Tough girl

Tilda - bardzo amatorsko, moodboard

Tilda – bardzo amatorsko, moodboard

Źródła zewnętrzne: Sia – Big Girls Cry; Chris Davis – Lonely Diner; Wojciech Siudmak – nie znam tytułu.

1.

– Podwójny Chivas z lodem – Matylda oparła się o bar odwracając tyłem do rozbawionego towarzystwa.

Była zmęczona i najchętniej zamówiłaby sobie taksówkę opuszczając niepostrzeżenie przyjęcie. Niestety, w jej przypadku niezauważone wyjście graniczyło z cudem. Dyrektor pionu reklamy i promocji nie mogła zniknąć w trakcie imprezy wieńczącej podpisanie najważniejszych umów sponsorskich tego roku. Przed nią jeszcze setki uścisków dłoni, sztucznych uśmiechów, zdawkowych rozmów i nieszczerych komplementów. Matylda poczuła, że nie sprosta temu bez kolejnego drinka. Prawdziwie męskiego zamiast kolorowych koktajli, z jakimi wypadało przy takich okazjach widywać kobiety, również te, którym udało się przebić szklany sufit.

Mocna whisky paliła w przełyku, rozlewała się przyjemnym ciepłem w żołądku. Matylda opróżniła szklaneczkę w kilku łykach i poprosiła barmana o powtórkę. Przywołując na twarz wyraz zainteresowania zwróciła się w kierunku niewielkiej sceny, na której prezes rozpoczynał właśnie jedno ze swoich niekończących się przemówień. Słuchała nieuważnie, znając na pamięć typowe dla tego rodzaju wystąpień banały, jakimi zwykło się raczyć zgromadzonych. Z pewnością będzie coś o sukcesach, o wspólnej drodze, może o efekcie synergii. Wszystko tylko nie prawda. Z żadnych ust nie padnie, że jedynym powodem, dla którego pojawiły się tu najważniejsze osoby reprezentujące jej firmę oraz powiązane kontraktami kluby sportowe, są pieniądze, góry pieniędzy.

Zakręciło się jej w głowie. Szybko wypity alkoholi zrobił swoje. Matylda usiadła przy wolnym stoliku w rogu sali, wyłowiła ze szklanki kostkę lodu i zawinąwszy ją w papierową serwetkę przytknęła węzełek do skroni. Przymknęła na chwilę oczy, a kiedy je otworzyła nie była już sama.

– Pozwoliłem sobie zamówić to, co lubisz. – Obok niedopitego drinka pojawiła się jego kopia.

Matylda spojrzała na mężczyznę, który przysiadł się nieproszony a teraz wypróbowywał na niej swój słynny uśmiech. Oczywiście, że go znała. Tak jak pozostałą dwunastkę z Modeny. To była jej praca. W ciągu nadchodzących dwunastu miesięcy zadaniem Matyldy będzie wycisnąć każdego z nich jak cytrynę. Siatkarze wystrojeni w garnitury z najnowszej kolekcji dumnie zaprezentują logo firmy w spotach reklamowych, na bilbordach, w trakcie imprez charytatywnych. Pojawią się w kalendarzu, na plakatach w sklepowych witrynach a jak będzie trzeba to i na kubkach i podkładkach myszek. Zostali zakontraktowani i Matylda wykorzysta ten potencjał w zupełności. Aż zwróci się każde, z taką pompą zainwestowane w klub, euro. A głównym aktorem rozplanowanej szczegółowo kampanii zostanie Luca Vettori, który według wyników wstępnego badania rynku zdeklasował i pozostawił daleko z tyłu kolegów z zespołu. Luca Vettori rozpierający się właśnie na krześle obok i niespuszczający z Matyldy drapieżnego spojrzenia.

Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Tough girl

  1. ~VE. pisze:

    Luca? Czemu nie. Zawsze to coś innego w morzu opowiadań z ciągle tymi samymi głównymi bohaterami. Czekam, jak zawsze.

  2. ~Greenberry pisze:

    Luca. Lubię go. Gdzieś tam z tyłu głowy mam jakiś pomysł na niego, ale musi jeszcze swoje odczekać.
    Intrygująco, zresztą jak zawsze u Ciebie. Chciałoby się więcej.
    Niby tak niewiele, a już nie można zapomnieć

    • otfilulu pisze:

      Wiem, że się na niego szykujesz bo przeglądam Twoje projekty. Jak zaczniesz, to na mnie możesz liczyć. A czy tu wystartuję i czy Luca będzie dał się lubić? No nie wiem.

  3. ~selene pisze:

    Tutaj, jak w przypadku Rezerwowych trudno znaleźć konkretny punkt odniesienia, ale to dobrze, bo jest intrygująco i chciałoby się poznać ciąg dalszy. Ciekawa jestem jak bardzo i czy w ogóle jakkolwiek zaprzeczyłabyś mojemu osobistemu wyobrażeniu o Luce Vettorim, oczywiście zakładając, że miałby tutaj odgrywać większą rolę. Niemniej jednak jeżeli miałabym wybrać jedną z czterech proponowanych przez Ciebie opcji, i tak optowałabym za PIzzą, bo uważam, że Pan Piotr nie może zostać niedopowiedziany, ale to tylko moje zdanie, a poza tym najważniejszy jest przecież Twój komfort pisania i to, na którą z historii masz największy „feeling”.
    Pozdrawiam :)

    • otfilulu pisze:

      Vettori jest kuszący, bo wygląda jakby wieczorami pisał poezje i wzdychał do księżyca. Jeszcze jak założy okularki i powyciągany sweterek.
      Do tego słynne, rozmiękczające spojrzenie krótkowidzów. Aż palce świerzbią, żeby go tak choć troszkę podniszczyć :)
      A co będzie? Szczerze – nie wiem i mnie już to czekanie irytuje. Gdzie moja melisa? ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>