Love me for my sins

PIzza - moodboard

PIzza – moodboard

Źródła zewnętrzne: Johnny Hollow – Firefly, Rasputin, Die for love; Ewa Saj – Star Girl; Jan Vermeer – Dziewczyna z perłą; Yayoi Kusama – Fireflies on the water

1. Margherita: sos pomidorowy, bazylia, mozzarella

-Dlaczego wróciłaś wcześniej? – Piotrek sięgnął po pojemniczek z sosem czosnkowym i ostrożnie przechylił go nad trzymanym w ręce kawałkiem pizzy. Wyprostował nogi z zadowoleniem stwierdzając, że nigdzie nie wpasowuje się lepiej niż w to miejsce na podłodze, zaraz obok kaloryfera.
Iza mruknęła coś niezrozumiałego znad swojej porcji i wzruszyła ramionami. Piotr nie musiał spoglądać na siedzącą naprzeciwko dziewczynę, żeby wiedzieć, że nie jest zadowolona z tego pytania. Któż lubił być dźganym w bolące miejsce?
-Aha – odparł, uznając, że lepszej odpowiedzi raczej nie uzyska i pozostają mu jedynie domysły.

W zasadzie, Panie Piotrze, jakie to ma znaczenie? Żadnego, oczywiście. Wróciła i jest. Znów będzie hałasować po nocy, zajmować łazienkę w najmniej odpowiednim momencie, łamać pędzle jak jej nie wyjdzie i wprowadzać ten nieludzki rozgardiasz w całym mieszkaniu. I niech Pan nie udaje, że Panu tego nie brakowało. Było pusto przez te kilka tygodni, co? Za spokojnie, za nudno, i nawet, cóż za zaskoczenie, za cicho! A dziś już jest w porządku, bo wróciła, a razem z nią tradycyjna wtorkowa pizza, papierowe serwetki i plamy z ketchupu na dywanie. Dobrze, że mama nie widzi, cztery dni pucowania wszystkiego na błysk, a tu proszę, jeden wieczór i trudno poznać, że sanepid był.
Tak właściwie to należą się Panu brawa, jakimś cudem ponad pół roku skutecznie manewruje Pan pomiędzy ogniem a … no tak, jeszcze większym ogniem. Jakoś zawsze tak się korzystnie układa, że kiedy jedna furia wpada z wizytą to drugiej akurat nie ma. Co za pech, powiedzmy to ze szczyptą ironii. Doprawdy, Mistrz Bloku z Pana.

-Piotrek, nie słuchasz mnie! – rzucony przez Izę rąbek pizzy trafił Nowakowskiego prosto w ramię wyrywając chłopaka z zamyślenia.
-No, chyba nie – potwierdził z przepraszającym uśmiechem – a co mówiłaś?
-Jesteś beznadziejny – podsumowała dziewczyna podnosząc się z podłogi – pytałam co chcesz do picia, wodę?
-A naprawdę? – znał ją już trochę, gdy kłamała zawsze uciekała spojrzeniem w lewo.
-Mówiłam, że nie rozumiem o co tam chodzi – burknęła znikając w kuchni, a po chwili wracając stamtąd z dwoma plastikowymi butelkami – Niby nie są razem, ale osobno też chyba nie. Nie ogarniam.
-A musisz? Skoro oni sami raczej nie ogarniają, to czemu ty miałabyś? – Piotrek wskazał palcem na wodę mineralną i zwinnie chwycił rzuconą mu półlitrówkę.
-Przydałoby mi się – Iza pochyliła się nad pudełkiem z pizzą walcząc z nitkami sera ciągnącymi za kolejnym kawałkiem Margherity.
-A w ogóle to dzwonił Dima, impreza jest w piątek – dodała szybko. Jak najszybciej, żeby tylko Piotrek nie zdążył zapytać, do czego tak niezbędna była jego współlokatorce wiedza na temat aktualnego statusu związku, w jakim tkwiła jej siostra.

Dima. No jasne, że dzwonił, ostatnio stale dzwoni i zaprasza. Dima, musiało skończyć się jakimś Dimą. Sam Pan jest sobie winien Panie Piotrze, trzeba jeszcze było zbierać się na odwagę, tak z kolejne dwieście lat, wtedy by Pan zdążył. Brawo. Mistrz Bloku Na Sobie Samym.

Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Love me for my sins

  1. ~Greenberry pisze:

    Ja to tak krótko, bo w Krakowie jestem i generalnie nieżywa ze zmęczenia.
    Pan Piotr zachwycił mnie już w MIgale i teraz nie zawodzi. Trafność przemyśleń i poczucie humoru, które kupuję w ciemno. Uwielbiam!

    • otfilulu pisze:

      Pan Piotr to wymagający zawodnik, ale pisze się fajnie i właściwie sam. A poza tym wszyscy go lubią, to się rzadko zdarza.
      ŚDM były zapewne wyczerpujące, tym bardziej dzięki za wizytę :)

  2. otfilulu pisze:

    Wcale, wcale nie odczuwam presji ;) To dopiero będzie wyzwanie, sprostać Panu Piotrowi i go nie zepsuć i nie roztrwonić potencjału. A do tego chcę tu mieć Dimę, którego napoczęła Hania i też będzie ciężko go zrobić odrębnego. Ale jak jest łatwo to nie ma zabawy.
    Zaś PIzzowy pomysł jest wstępnie taki, że brniemy przez to menu. Bo Firefly, więc nie może być inaczej.

  3. ~selene pisze:

    Jak już wcześniej delikatnie sugerowałam, to jest opowiadanie na które czekam najbardziej. Nie żebym nie była ciekawa innych, ale Pana Piotra brakowało mi szczególnie, wiesz dlaczego? Bo Cichych Pitów jest na pęczki, a Pan Piotr jest tylko jeden. I jest Twój. Trochę tak, jakby ktoś zrobił pizzę według tradycyjnego przepisu, ale dodatkowo wzbogacił ją o jakiś sekretny składnik, który nadaje jej tego „czegoś”, czego nie mają inne. Pan Piotr ma to „coś”, może kiedyś uda mi się rozszyfrować co ;)
    Na pierwszy ogień margherita, hm… Pan Piotr nie jest jak margherita (tak, przypominają mi się te wszystkie quizy typu „jaką pizzą jesteś”), bo przecież wbrew pozorom ma bogate wnętrze, zupełnie przeciwnie do tego rodzaju pizzy, niemniej jednak jakieś cechy wspólne zawsze można odnaleźć. Gdyby Iza była pizzą, zapewne zawierałaby pełno dodatków, na pierwszy rzut oka zupełnie do siebie niepasujących. Musi być przecież kolorowo, niekonwencjonalnie i wręcz ekstrawagancko.
    Zaczynam pleśc bzdury, więc czas zamilknąć, ale czekam niecierpliwie na ciąg dalszy i przy okazji podkradam ostatnie zdanie z komentarza VE. – będę, jak wszędzie, tylko nie u siebie ;))

  4. ~Hania z R. pisze:

    Pan Piotr wreszcie na swoim miejscu. Refleksyjnie jak to on. I pogmatwanie. Wyczuwam potencjał. Tak w ogóle to zamieniasz w złoto wszystko czego dotkniesz :)

  5. ~VE. pisze:

    Mistrz Bloku Na Sobie Samym. Bardzo prawdziwe, całkiem bolesne.
    Piotruś, w końcu Piotruś. A Piotrek z Twoich rąk, to już w ogóle będzie cudowny. Tak jak w Elektrolizie, gdzie był tylko epizodycznie. Ale tu będzie lepszy, czuję to. I czekam. No i będę, jak wszędzie, tylko nie u siebie :P

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>